Husaria. Szczecin

BW

Szczecin

22 marca, 2024

Robert Jachim

BW

Husaria Szczecin - futbol amerykański widziany z boiska

Husaria Szczecin jako drużyna

Husaria Szczecin to drużyna, w której bardzo wyraźnie widać coś, co często znika w opowieściach o sporcie. Odpowiedzialność za innych. Futbol amerykański jest brutalny wizualnie, głośny i dynamiczny, ale w środku opiera się na ciszy i koncentracji. Na tym krótkim momencie, kiedy każdy wie, co ma zrobić, i bierze za to pełną odpowiedzialność.

Na boisku nie ma miejsca na improwizację dla samej improwizacji. Każdy zawodnik ma przypisaną rolę. Jeśli jeden element nie zadziała, cała akcja się rozsypuje. To bardzo uczciwy sport. Nie da się niczego zrzucić na przypadek. To, co widać na murawie, jest bezpośrednim efektem przygotowania, zaufania i pracy wykonanej wcześniej.

Fotografia sportowa i praca w rytmie gry

Jako fotograf bardzo szybko poczułem, że to środowisko jest mi bliskie. Nie przez efektowność akcji, ale przez napięcie, które pojawia się pomiędzy nimi. Przed rozpoczęciem zagrania wszystko na chwilę zwalnia. Zawodnicy stoją nieruchomo, patrzą przed siebie, skupieni wyłącznie na tym, co za moment się wydarzy. Ten moment ciszy jest gęsty. W nim widać więcej niż w samym zderzeniu.

Futbol amerykański mocno pokazuje relacje między mężczyznami. Nie w formie gadania, tylko działania. Wsparcie po nieudanej akcji. Krótki gest dłoni. Spojrzenie, które mówi „ogarnijmy to”. To są bardzo proste komunikaty, ale niosą ogromną wagę. Na zdjęciach staram się je wychwytywać, bo to one budują prawdziwy obraz drużyny.

Kaski i ochraniacze zasłaniają twarze, ale nie emocje. One przenoszą się na ciało. Na napięcie ramion, sposób stania, ustawienie nóg. Fotografując Husarię, bardziej niż twarze interesowały mnie sylwetki i to, jak zawodnicy reagują na siebie nawzajem. Futbol amerykański to sport, w którym nikt nie istnieje sam. Nawet rozgrywający jest zależny od ludzi przed sobą.

Ten materiał nie jest próbą pokazania, „jak wygląda mecz”. Bardziej interesowało mnie, jak wygląda bycie w środku drużyny. Jak zachowują się zawodnicy, kiedy akcja nie idzie po ich myśli. Co dzieje się chwilę po tym, gdy wszystko się zatrzymuje. W tych momentach sport przestaje być widowiskiem, a zaczyna być bardzo ludzki.

Fotografowanie Husarii było dla mnie też przypomnieniem, że siła wcale nie jest najważniejsza. Ważniejsza jest decyzja, timing i zaufanie do innych. To rzeczy, które widzę również podczas sesji portretowych z mężczyznami. Wielu z nich przychodzi z przekonaniem, że musi „coś udowodnić”. A potem okazuje się, że najlepsze zdjęcia powstają wtedy, gdy przestają napinać się na efekt.

Na boisku futbolowym nie da się grać samemu. I nie da się grać, jeśli nie ufasz ludziom obok. To bardzo klarowna lekcja, którą ten sport daje od razu, bez gadania. Właśnie dlatego ten temat jest mi bliski fotograficznie. To nie jest historia o wygrywaniu. To historia o byciu częścią czegoś większego i o braniu odpowiedzialności za swoje miejsce w tej układance.

Ten wpis traktuję jako zapis obserwacji. Bez oceniania, bez podsumowań. Po prostu spojrzenie na drużynę w trakcie gry i na to, co dzieje się pomiędzy akcjami. Tam, gdzie opada kurz, a zostaje człowiek.

Jeśli chcesz zobaczyć podobne napięcie, ale w innym kontekście, zajrzyj również do wpisu z treningów Berserkers Team ze Szczecina. Inny sport, inne tempo, ale bardzo podobna koncentracja i praca z ciałem.

error: